Po co pytać?bo taka jest już chyba człowiecza przypadłość:)
Ja zadaję nie jedno,ale całą serię pytań:
Ja zadaję nie jedno,ale całą serię pytań:
gdzie idziesz,z kim idziesz,o
której wrócisz...
A ile przy tym wypłynie ze mnie zdań typu "nikomu
niepotrzebne porady" ...
Zrobiłam więc tablicę i postawiłam ją w przedpokoju i...przestałam
pytać:)
No!może zadam przed wyjściem tylko jedno pytanie;
"gdzie
idziesz" bo chyba jednak dobrze wiedzieć gdzie ktoś idzie:)


